Blog > Komentarze do wpisu
Harakiri

Pani prefekt Ségolène Royal, Francja, wybory prezydenckie, Warsztaty Analiz Socjologicznych 2007Wystarczy, że pani Richards straci swoją electibility, a nie popularity - zaśmiał się ówczesny kandydat na gubernatora Teksasu George W. Bush. Któż by się spodziewał, że właśnie on najlepiej odda główną trudność w promowaniu kobiet na wysokie stanowiska polityczne.

Jolanta Kwaśniewska dystansowała Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego przed wyborami 2005 roku, Jacek Kuroń i Tomasz Lis też szybowali w sondażach. Początkowa hossa w deklarowanym poparciu to właśnie przejawy popularity. Popularity zasadza się na prezencji i cechach osobowości kandydata. Z kolei electibility - czyli zdolność do sięgnięcia po ważny urząd wybieralny - zależy od poglądów i wypowiedzi.

Skuteczność kampanii wyborczej zależy od właściwego pozycjonowania kandydata. Jeśli kandydat ma wyraziste poglądy, to trzeba mu nadać ludzkie rysy jak uczyniono z pretendentem do prezydentury Lechem Kaczyńskim. Za to kandydat miły i lubiany musi zacząć posługiwać się klarownym językiem i przedstawić zdecydowane propozycje.

Debata telewizyjna dobiła Ségolène Royal, bo kandydatka nie potrafiła przedstawić szacunków dotyczących jej propozycji podatkowej, mówiła ogólnikami i to tylko na „kobiece” tematy: rodzina, edukacja, praca, prawa obywatelskie i opieka zdrowotna. Nie podjęła nawet próby zdominowania Sarkozy’ego w sprawie francuskich interwencji militarnych. Do tego przez długie miesiące stawiała na swój wizerunek, a nie program, więc gdy z uśmiechniętej i miłej osoby po dwu godzinach debaty przekształciła się w rozdygotaną i rozjuszoną, sama zadała sobie cios.

François Hollande, szef socjalistów i partner życiowy Ségolène Royal, Francja, wybory prezydenckie, Warsztaty Analiz Socjologicznych 2007Efekt był natychmiastowy: Grupa ludzi uważających Ségo za sympatyczną spadła o 12 punktów procentowych, a jej elektorat zaczął zmieniać profil z „za Ségo” na „przeciw Sarko”, motywowany jedynie negacją. Tymczasem złość szerzy przygnębienie, a nie kreuje nowych zwolenników.

Można przegrać wybory, bo się leniuchowało, zamiast ciężko pracować w kampanii - to spotkało Donalda Tuska. Można też pracować na marne, bo ma się błędny pomysł na siebie samą, o czym przekona się Ségolène Royal. Kampania socjalistki była pozbawiona jakichkolwiek skandali, a obóz Sarkozy’ego nie prowadził przeciw niej kampanii negatywnej. W takiej sytuacji przegrać wybory po 12 latach dominacji prawicy to istne socjalistyczne harakiri.

Andrzej Kozicki

Frekwencja w południe była 3 punkty wyższa, niż podczas I tury. To gra na niekorzyść Royal

niedziela, 06 maja 2007, francja2007

Polecane wpisy

  • Merci - Dziękujemy

    Cécilia opuszcza Sarkozy’ego i rusza za ocean, bo nie chce mieszkać w Pałacu Elizejskim. Ségolène wystawiła walizki Hollande’a za drzwi, choć g

  • Koniec uśmiechów

    Jean-Louis Borloo? Niemożebne. Przecież przez niego straciliśmy 100 mandatów w tydzień - zdziwił się z nowej nominacji Philippe Douste-Blazy, polityk UMP. Prez

  • Pierwsze strony gazet

    Wyniki wyborów są już znane - trend spadkowy UMP , na który zwróciliśmy uwagę na naszym blogu, potwierdził się. W ynik Partii Socjalistycznej okazał się wyższy

Komentarze
trykolina
2007/05/06 16:21:38
Trafne spostrzeżenie, porażka Royal, to wręcz przegrana na własne życzenie. Właściwie po tym, jak udało jej się wygrać batalię na reprezentantkę socjalistów nie zrobiła nic, aby wykreować jakikolwiek wizerunek, nie mówiąc już o spójnym programie. Właściwie to co charakteryzuje Ségo jako pretendentkę do prezydentury, to fakt, że jest niebrzydką kobietą, socjalistką, która jest przeciwna radykalizacji życia społecznego i zmianom w prawie pracy.
Polecam quiz na Le Monde:
www.lemonde.fr/web/vi/0,47-0@2-823448,54-904579@51-905146,0.html
zawiera 20 pytań, na które nalezy odpowiedzieć według własnych przekonań, a na koniec ukazuje się z kim mamy zbliżone poglądy.
Ponieważ to strona o zabarwieniu socjologicznym, pokuszę się o procentowy typ rezultatów 2 tury:
55%-45% dla Pana Sarkostique...
-
Gość: dodi, *.azeronline.com
2007/05/06 17:32:03
to bardzo krytyczne spostrzezenie, wielu moich znajomych Francuzów, ktorzy ogladali debate (ja niestety jej nie widzialam), twierdzilo ze to Segolene zrobila duzo lepsze wrazenie. (byc moze obracam sie w zlych kregach ;-) Osobiscie chetnie zmiksowalabym obojga kandydatow i podzielila na pol zatrzymujac plan ekonomiczny Sarkozego, ale wyrzucajac jego podlady co do imigracji, a w szczegolnosci kriminalnosci (jako uwarunkowanej genetycznie)... Mysle ze wlasnie z tego powodu moze byc duzy procent abscencji. Zobaczymy wieczorem :-)
-
Gość: , *.uci.agh.edu.pl
2007/05/06 18:03:31
ta kampania, jak i ta w Polsce kojarzy mi sie z odcinkiem southparka - Douche and Turd.
-
Gość: woyytek, *.adslgp.cegetel.net
2007/05/06 19:35:03
Mozna by tylko zastanowic sie skad sie pani Royal wziela ...z drugorzednego czlonka PS wyrosla w ciagu kilku miesiecy - bez zadnego zdecydowanego programu - na pierwsza dame tej partii. Udalo sie jej uwiesc francuzow swoja strona medialna
ale wydaje mi sie, ze bylo to krotkotrwale zaslepienie i chyba jej kariera polityczna
jest powaznie zagrozona.